Na imię mi Piotr, mam 12 lat, skoczyłem ze spadochronem 08.06.07 a stało się
to w Przasnyszu. Lot trwał około 30 minut. Przez ten czas wzbijaliśmy się na
wysokość 3 kilometrów. Potem skoczkowie przybili sobie piątki i pokolei
zaczęliśmy wyskakiwać. Muszę przyznać, że nie bałem się do momentu wyskoku.
Podeszliśmy z Iwanem (leciałem z nim w tandemie) do drzwi gdzie za nimi
wisiała Ula. Uśmiechnąłem się do zdjęcia, ready . set. go.!Z prędkością 200
km/h zaczęliśmy spadać w dół, przelatując przez chmurę. Uczucie było
niesamowite! Zupełnie straciliśmy uczucie ciążenia. Ciarki przechodziły
przeze mnie oraz czułem że zaraz zemdleję. Ze strachu pragnąłem się tylko
wtulić w Iwana i zamknąć oczy. Włosy poszły mi do góry i zaczęły mi się
napełniać poliki. Wyglądałem śmiesznie. W momencie przelotu przez chmurę
zobaczyłem przelatującą Ulę-fotografa. Wyglądało to bardzo efektownie. Nagle
poczułem ogromne szarpnięcie otwierającego się spadochronu. Zdjęliśmy
okulary ochronne i zaczęliśmy się rozkoszować pięknym widokiem. Dostałem
sterówki i zakręciłem pare "zawijasów" .Potem ładnie wylądowaliśmy. To był
wspaniałe!
Trudno nie zemdleć przez taki przypływ emocji i zmiany ciśnień. Jest to
super uczucie!
Wszystko przebiegło profesjonalnie. Dziękuję także bardzo sympatycznym :
Uli, Iwanowi oraz Natalii, dzięki którym się świetnie bawiłem.
Myślę, że w przyszłości jeszcze nie raz skoczę!
Też chcesz to przeżyć? Zapisz się na skok w tandemie