20 czerwca 2008 spełniłam swoje marzenie o skoku w tandemie. Było to cudowne przeżycie, które wszczepiło we mnie chęć samodzielnego skakania. Teraz marzę o zrobieniu kursu AFF aby skakać i móc oglądać ten cudowny świat ponownie kiedy tylko zechcę.
Wzięcie Udziału w konkursie o skok w tandemie organizowany przez ATMOSFERĘ sprawiło, że udało mi się spełnić swoje marzenie szybciej niż myślałam. Gdy "Iwan" zadzwonił do mnie z wiadomością, że wygrałam to "szalałam ze szczęścia". Musiałam zakomunikować wszystkim tą super wiadomość. Mój wzrok wciąż był skierowany w niebo i już wtedy wciąż się uśmiechałam na samą myśl o tym. Tak jest zresztą do dzisiaj - gdy patrzę w niebo uśmiecham się i wspominam to co widziałam na górze. To niezapomniane wspomnienia cudownego świata dostępnego tylko dla nielicznych.
Moim bogactwem są wspomnienia, które mają dla mnie bardzo duże znaczenie. To wszystko co się wydarzyło i co przeżyłam jest moje i nikt nie jest w stanie tego zmienić. Dla takich chwil warto żyć.
Wiele osób, gdy dowiedziało się, że będę skakać w tandemie ze spadochronem pytało mnie "czy się nie boję" ,przecież mam dzieci, to niebezpieczne itp. Ja wiedziałam, że zrobiłam wiele kroków by dowiedzieć się jaka firma jest najlepsza w tej dziedzinie. I wszystkie drogi prowadzą do ATMOSFERY - Uli i Iwana. Naprawdę szczerze polecam. Wiele lat doświadczenia, doskonale wykwalifikowana kadra posiadająca na swoją wiedzę certyfikaty.
Decydując się na skok z Iwanem nie miałam ani przez chwilę myśli o niebezpieczeństwie. Wiedziałam, że jestem bezpieczna i nic złego się nie wydarzy. Nie było takiej opcji nawet. Czułam się bezpieczna wiedząc, że to Iwan jest tandempilotem. Moje myśli skierowane były na to co zobaczę i poczuję gdy będę skakać. Na to by nie zamknąć oczu w czasie wyskakiwania - by nie przegapić żadnej chwili ze skoku by nacieszyć się widokiem niebios, bo wiem, że ta chwila będzie krótka ale niezapomniana. Z pewnością wiele znacząca.
Tak bardzo marzyłam o skoku, że nie mogłam się doczekać gdy to zrobię i poczuję to co czują inni skoczkowie.
Patrząc na ich zdjęcia spadochronowe widziałam blask w oczach skoczków, wielką radość i upajanie się wolnością. Oglądając filmiki ze skoków czułam się jakbym też skakała razem z nimi. Coraz bardziej chciałam skoczyć i wkręciło mnie to na maxa. Chęć przeżycia tego na własnej skórze jak to jest gdy drzwi samolotu otwierają się i widać piękny, niezapomniany widok. Przekroczyć próg samolotu i skoczyć w otwartą przestrzeń i poczuć tą wolność gdy się jest w "niebie". Skok tandemowy jest niezwykłym wydarzeniem dla każdego.
Tego dnia pogoda była w kratkę ale wierzyłam, że będzie piękna w czasie skoku. Chociaż trochę musieliśmy poczekać na słońce to warto było czekać. Niebo było niezwykłe. Mój skok zaplanowano na ostatni wylot samolotu - na zachód słońca. Miałam czas by obserwować ludzi, którzy denerwowali się przed swoim pierwszym skokiem oraz szczęśliwych i uśmiechniętych już po skoku. Ja byłam spokojna i uśmiechnięta, szczęśliwa, że będę skakać.
Doczekałam się chwili gdy włożyłam na siebie kombinezon i zaczęły się przygotowania do skoku: zapinanie uprzęży, krótki kursik o skoku w tandemie i w górę. Czułam się wspaniale. To był mój pierwszy lot samolotem i pierwszy skok z niego. Mój wzrok wciąż kierował się na okno by popatrzeć na ziemię z góry i widzieć jak się oddala. Chmury też zachowały się w mojej pamięci. Piękny widok. Atmosfera w samolocie była wesoła. Iwan żartował, rozładowywał napięcie. Zostałam podpięta do tandempilota i moje ruchy zostały ograniczone. Gdy osiągnęliśmy wysokość 4 000 metrów drzwi samolotu zostały otworzone. Słychać było ogromny hałas silników. Pęd powietrza jest niesamowity. Podchodzimy do drzwi. Serce bije szybciej, adrenalina robi swoje. Uśmiech z mojej twarzy nie znika, nadal jest i nigdy nie zniknie. Widok jest super. Pewnie miałam dziwną minę - hehe. Wszystko wydawało się takie nierealne i odległe i szybko uciekające - to przez tą prędkość. Chciałam jak najdłużej patrzeć przed siebie, by móc zapamiętać to co widziałam. Zapatrzyłam się na chmury zapominając, że jest kamerzysta, na którego powinnam patrzeć. Iwan przypomina mi o tym. Ale ja chcę patrzeć na piękny, nieziemski świat a tu czas lecieć. Spojrzałam z uśmiechem na Grabarza i po chwili oderwał się on od samolotu a my za nim. Świat zawirował. Trwało to chwilę. Prędkość z jaką opadaliśmy to ok. 200 km/h. Uśmiechałam się ze szczęścia, choć przy tej prędkości
taki widok może być mylny hehe. W kilkanaście sekund można mieć zrobiony niezły lifting twarzy haha.
Zafascynowana byłam niezwykłymi widokami nieba, zachodzącego słońca, urokami świata w górze. Niezapomniane chwile niepowtarzalnego piękna przestworzy.
Zbliżał się moment otworzenia spadochronu. Tego momentu się trochę obawiałam, bo sądziłam, że jest bardzo odczuwalny. To nagłe pociągnięcie w górę. W rzeczywistości nie czułam tego tak jak sobie wyobrażałam. Było to tylko szarpnięcie i poderwanie do góry. Oddalaliśmy się od kamerzysty bardzo szybko. Fajne uczucie.
Spadochron otworzył się i można było teraz jeszcze przez kilka minut nacieszyć się tą chwilą "bycia w niebie". Niesamowite i trudne do opisania uczucie wtedy mi towarzyszyło. Była tylko cisza, spokój, poczucie wolności i piękno otaczającego świata - nieziemskiego. Te parę minut przenosi do świata nowych ekscytujących wrażeń przyjmując wielką dawkę adrenaliny.
Podniebna podróż z Iwanem zadziałała leczniczo na duszę. Wyłączyłam się całkowicie na świat ziemski, była tylko ta chwila i upajanie się nią. Nie mogłam się napatrzeć na zachwycające widoki. Leciałam i czułam się wolna jak ptak, odstresowanie całkowite. Dostałam sterówki i mogłam poczuć się jak prawdziwy skoczek. Widokowe latanie na otwartej czaszy jest też super. Można dłużej podziwiać piękno otaczające nas - delektując się nim, "łapiąc wzrokiem niezapomniane chwile".
Gdy wylądowaliśmy na ziemi czułam się cudownie, niesamowity odlot. Chciałam zrobić to jeszcze raz. Uśmiech na twarzy był ogromny :D . Iwan, Grabarz i Pablo mówili do mnie i stwierdzili, że jestem jeszcze na górze. Hehe. Tak chyba było.
Skok z pewnością uwolnił ze mnie jakieś zmartwienia, złe fluidy i pokazał świat inaczej. Spojrzałam na wszystko z góry. Innym okiem. Tak jak "Iwan" mądrze powiedział, że w niebie jest to czego nie ma na ziemi i odwrotnie. I przykład zwykłych kwiatów, których nie ma w niebie - a są przecież piękne i cieszą.
"Trzeba doceniać to co się ma. Dostrzec, że tu na ziemi też jest fajnie."
Dziękuję Atmosferze, za wspaniały skok tandemowy i cudowne przeżycia.
Dziękuję Wam za możliwość spełnienia marzenia, poczucia się cudownie i zobaczenia nieba z bliska. Dzięki za miłą atmosferę. Cieszę się, że mogłam Was poznać osobiście. Z pewnością gdybym nie wygrała konkursu to i tak skoczyłabym tylko z pewnością przedłużałoby się to w czasie. Daliście mi szansę zarażenia się tym sportem. Dziękuję. Super jest "poczuć się jak w niebie". Więc do zobaczenia na strefie. Już niedługo. Zostałam skażona skokami i czekam z niecierpliwością na zrobienie AFF.
Niezwykłe chwile, które przeżyłam i widoki, które zobaczyłam w czasie "latania" na zawsze będą w mojej pamięci. Wspomnienia są dla mnie wielkim bogactwem. Miejsca, które widziałam, ludzie, których poznałam, wrażenia, które doznałam czy muzyka, która pobrzmiewa w pamięci. To wszystko co przeżyłam miło wspominam, jest moje i nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić. Jest to dla mnie wielki skarb.
Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam wszystkich Atmosferowiczów. Polecam Wszystkim ten cudowny sport.
Też chcesz to przeżyć? Zapisz się na skok w tandemie