Relacje po pierwszych skokach spadochronowych
- Jantar
Pierwsze 5 sekund to był poprostu KOSMOS nie byłem w stanie się odnaleźć w otaczających mnie realiach. Zimne
powietrze wpychało mi się do nosa ust i nie wiem gdzie jeszcze, huk zatykał uszy, a świat wirował. Po tym jak odnalazłem
dół górę i inne kierunki w tym nowym świecie to było jak najlepszy sen o lataniu jaki w życiu miałem...
Przeczytaj więcej
- Strażakowa
Kochani Domiś i Pablo świetnie się mną zajęli, wątpliwości
nie pojawiły się nawet przez chwile. Sam skok był niesamowitym przeżyciem, na zdjęciach widać jak wyskakuję z
uśmiechem na twarzy. To co się tam dzieje, co się czuje może zrozumieć tylko osoba która to zrobiła. Na pewno każdy
inaczej odbiera lot, dla mnie to było potwierdzenie powiedzenia "Wolność pojawia się wtedy kiedy kończy się strach"... Przeczytaj więcej
- Adam
Skoczyłem. Po chwili zauważyłem, że ktoś leci tuż nade mną, a moje wrażnie, że ktoś wciąż stoi mi za plecami to nie
pijackie derilium. Mało że poskąpiono mi sprzętu, to jeszcze jakiś facet pcha mnie ku dołowi bym szybciej spadał!.
Już miałem Go zrzucić, kiedy zauważylem, ze ktoś nadlatuje. Uradowałem się!..
Przeczytaj więcej
- Jaga
Otworzyły się drzwi samolotu do środka wleciało zimne powietrze. Skaczą.... Jeden, drugi, trzeci skoczek, tandem przede
mną....giną mi z pola widzenia, moja kolej. Znowu piszczę z radości jak dzieciak, nie jestem w stanie wydusić słowa.
Staję na krawędzi... Słyszę jakby zza ściany...READY....SET....GO!!. Wypadamy z samolotu...lecimy 200 km na godzinę
przez jakieś 60 sekund, w moim organizmie szalała tylko serotonina z adrenaliną. Pouśmiechałam się jeszcze do Burzy i
nagle zamiast spadać mam wrażenie, ze lecę do góry ;) Otwiera się spadochron, kawałek pomarańczowego materiału z
linkami, które ma nam pomóc spokojnie dolecieć. I faktycznie robi się spokojnie.... mogę jeszcze przez chwilę podziwiać
tą pierzynkę pode mną i tak niebieskie niebo którego z ziemi tego dnia nie można było zobaczyć. Jedyne co powtarzałam w
kółko to tylko: Jak tu Pięknie!...
Przeczytaj więcej
- Kasia
Skoczyłam i poczułam, że znajduję się dokładnie w miejscu, w którym powinnam się znajdować, i że jest bardzo podobnie,
jak w tych snach o spadaniu i lataniu, które tak uwielbiam. Chłonęłam całym ciałem każdą sekundę, choć z lekkim smutkiem
obserwowałam nieuchronnie zbliżającą się ziemię - szkoda, że to wszystko trwało tak krótko. Ekscytacja i ogromna
radość przyszły gdzieś tak godzinę po wylądowaniu, jak już ochłonęłam i odzyskałam słuch (zawsze miałam problem ze
zmianami ciśnienia), zobaczyłam też, z jakiej wysokości skaczą kolejni spadochroniarze i dotarło do mnie, co
przed chwilą zrobiłam :)... Przeczytaj więcej
- Iks
Sam lot no problem, bo z samolotami jestem oswojony. Ale w momencie jak sie światełka zapliły.... eeech... Cały strach
znikł po wypadnięciu. Ten widok, prędkość, widok... WIDOK.... no to jest warte wszystkiego. Potem "dynamitowe"
szybowanie.... i wpadłem. No spodobało mi się. Ale jak ! do tej pory mnie trzyma...
Przeczytaj więcej
- Monia
Panika została za drzwiami a lęk wysokości... na wysokości 4000 metrów znika gdzieś i go nie ma i całe szczęście!! I
nadeszła wiekopomna chwila.. drzwi od samolotu się otworzyły nie wiem kiedy... spojrzałam w lewą stronę i były otwarte
a reszta skoczków już była na zewnątrz... aaaaaaaaa zaraz polecimy z Iwanem w dół?? Ojej!! chyba tak.. przypiął mnie
do siebie stanęliśmy w drzwiach... po lewej stronie stał Grabarz, miałam się do niego uśmiechnąć i buziaka posłać....
Przeczytaj więcej
- Ines
Patrzę na Pabla dyndającego na zewnątrz (jak on tam wlazł?), próbuję się uśmiechac i heja, leeeeecę. Gdzie niebo,
gdzie ziemia, o maaaaamoooooo!!! Buch, wiszę. Wiszę??? Ja spadaaaam!!! Co to ja miałam robic, aaaa tak wygiąc się,
chyba już, po klepnięciu ręce rozłożyc, no to rozkładam. Nie widzę Pabla, a miał być! No tak, gapię się w dół, na
ziemską mozaikę, Zwierzu podnosi mi głowę, ooo jest Pablo, hura Ale co jest, nie mogę oddychac! Ludzie, jak ja mam
oddychac??!! Tylko bez paniki, spróbuj nosem, tak nosem jest ok. (uszami nie dało rady;) Łaaał, jak ładnie, jak
nierealnie, jak nieziemsko! ... Przeczytaj więcej
- StopKlatka
Pablo niczym Spiderman wyszedł i trzymał się samolotu od drugiej strony, my podejście do progu spojrzenie na Pablo...
I poszłooooo. Skok w stronę Pablo, wygięcie , fikołek, otwarte oczy , niesamowity świst powietrza w uszach i
lecimyyy !!!!!! Rany, ale szybko !!! Podczas swobodnego spadania miałam wrażenie, że zafundowałam sobie: zapomnieć
o mruganiu, aby niczego nie przegapić. (hahaha). Na znak ręce puściłam swobodnie... Wowww !!! . Nagle przed moimi
oczami ukazał się Pablo i jego magiczne dwa skrzydełka ;)... Przeczytaj więcej
- Mikro
Informuję go, że pierwszy raz lecę samolotem. W tej chwili wpada w szał krzycząc "ONA PIERWSZY RAZ LECI SAMOLOTEM".
Słyszę teksty typu "Pierwszy raz lecisz samolotem i z niego wyskakujesz?!", "zwariowałaś?!", "szacuneczek" - pierwsza
5-tka ze skoczkami. W tej chwili poczułam się jak u siebie. Śmiałam się razem z nimi. Jeden ze skoczków mówi mi,
żebym podczas salta miała oczy otwarte bo inaczej pieniądze stracone. 3 500 metrów to już za chwilę...
Przeczytaj więcej
- Beata
Chciałam jak najdłużej patrzeć przed siebie, by móc zapamiętać to co widziałam. Zapatrzyłam się na chmury zapominając,
że jest kamerzysta, na którego powinnam patrzeć. Iwan przypomina mi o tym. Ale ja chcę patrzeć na piękny, nieziemski
świat a tu czas lecieć. Spojrzałam z uśmiechem na Grabarza i po chwili oderwał się on od samolotu a my za nim.
Świat zawirował... Przeczytaj więcej
- Monika
Gumisie z kamerami i aparatami na głowach zawisali na chwilę na
zewnątrz samolotu przyczepieni do poręczy a potem znikali, a za nimi ich tandemy. Jedni po drugich. Na końcu my.
Iwan zawieszony w powietrzu na poręczy porobił trochę min a ja uśmiechając się niepewnie i patrząc na niego a nie w
dół poczułam nagle, że świat zawirował i że lecę w dół...
Przeczytaj więcej
- Biki
LECĘ tylko nie wiem gdzie... salto w przód bez twardego lądowania?? To nie podobne do tego co zawsze było na lekcjach
WF, to nie było do niczego podobne :o W pierwszych sekundach nie wiedziałem gdzie jest niebo, a gdzie ziemia tzn góra
- dół... Dopiero jak zobaczyłem naszego towarzysza podróży - Pabla - lecącego na brzuchu centralnie przede mną,
zorientowałem się w którą stronę spadam....
Przeczytaj więcej
- Owca
Myśli było tysiące! Ostatnia. CHCĘ JESZCZE RAZ! Na następny nie zabiorę niepotrzebnego bagażu (cokolwiek by to było
zostanie na ziemi). Warto mieć dużo miejsca na te przeżycia, które daje nam przestrzeń!...
Przeczytaj więcej
- Ania
Zaraz po wyskoczeniu miałam totalne zaćmienie, a potem zobaczyłam przed sobą Ulę i ogarnęło mnie tak ogromne szczęście
i poczucie totalnego spokoju, że słowami trudno to opisać! Radość tak ogromna, człowiek chce to w jakiś sposób
wyrazić a tymczasem nawet uśmiechnąć się nie było tak łatwo, pęd powietrza tak rozpłaszczał mi lico! Od dwóch dni o
niczym innym nie myślę, co chwila zerkam na te parę zdjęć... Przeczytaj więcej
- Staś
Hej nazywam się Staś i mam 11 lat. Od 0 do 200 km/h w mniej niż 3
sekundy? Jak mam zapomnieć to niesamowite przeżycie ; ja już
skoczyłem, a Ty?... Przeczytaj więcej
- Julka
O skoku zawsze marzyłam,
lecz wciąż innymi sprawami zajęta byłam...
Aż nadszedł ten dzień, w którym oznajmiono mi,
że spełni się mój sen :)...
Przeczytaj więcej
- Barbecia
Oczywiście największe emocje 1 m przed krawędzią , kalejdoskop myśli i tysiące pytań "co ja robię", "przecież tam jest czeluść". A potem to już tempo było zabójcze: Beata uśmiech! , kamera!, Ula i sssskkkkooook. Adrenalina, euforia, ...
Przeczytaj więcej
- Wiksa
dawno, dawno temu (9.06.2007) nie za górami ale za lasami, polami, stawami, domami... i ja odwiedziłam magiczną
planetę o wymownej nazwie "ATMOSFERA" ;) w konkretnie i świadomie zamierzonym celu : wskoczenia w chmurki, które
towarzyszą mi nieświadomie całe życie a ja tak bardzo chciałam dotknąć jednej z nich :)...
Przeczytaj więcej
- Sandra
Ale widoki i to wszystko.. nie do opisania (w sumie to to) każdy wie.. myślałam że będę mieć lęk wysokości a tu też
nic.. "posterowałam" trochę, pomachałam do Mamy która leciała gdzieś obok i trzeba było lądować.. po lądowaniu moją
reakcją był też śmiech.. ogólnie było WSPANIALE!!...
Przeczytaj więcej
- Sylwia
podchodziliśmy do wyjścia: słyszę - READY, SET, GOOOO! Byłam już sparaliżowana. Mózg został w samolocie. Nowe doświadczenia, nieznane odczucia. Furia. Potrafiłam tylko się uśmiechać. 55sec "swobodnego" spadania z prędkością ponad 200km/h. Wszystko lata. Percepcja wyostrzona na maxa. Chciałam jak najdokładniej zapamiętać tę chwilę...
Przeczytaj więcej
- Marta
Jak przyszła moja kolej i Iwana to zaczęło mnie to jakby mniej bawić :) oczywiście o wszystkich wskazówkach, które zostały mi udzielone na ziemi zapomniałam :) a potem?? już nie było wyjścia...wyskoczyliśmy :)
i było super! Nie sądziłam, że kiedykolwiek coś takiego zrobię :) ... Przeczytaj więcej
- Piotrek
Na imię mi Piotr, mam 12 lat, skoczyłem ze spadochronem 08.06.07 a stało się to w Przasnyszu...
Przeczytaj więcej
- Krzysiek
Ja swój pierwszy raz miałem tak w połowie lipca :) - miałem dwa podejścia - jeden weekend był totalnie skopany - zimno
i wiałoooooooo że ho ho ho... kolejny weekend był już znacznie lepszy - no i pierwszy skok w tandemie :)...
Przeczytaj więcej
- Tequilla
Hej :), witam wszystkich, którzy mają w planych, bądź też rozważają taką możliwość "w końcu skoczyć"
I z racji tego, że JUŻ jestem dumną tandem-skoczkinią :D, czyli AŻ ten pierwszy skok za sobą, melduję się posłusznie
do celów badawczych przyszłych partyzantów... Przeczytaj więcej