opublikowane: 14.03.2009
autorka: Maja Kochanowska
Termin "poszukiwanie doznań" został wprowadzony w 1979 roku przez Marvina Zuckermana i jego obecna definicja brzmi: "poszukiwanie zróżnicowanych, nowych, złożonych i intensywnych wrażeń i doświadczeń oraz gotowość do podejmowania ryzyka fizycznego, społecznego, prawnego i finasowego w celu dostarczenia sobie tego typu doświadczeń". Definicja według mnie bardzo trafna, bo zwraca uwagę na to, co sama równiez zauważyłam, tzn. że celem poszukiwaczy doznań nie jest podejmowanie ryzyka dla samego ryzyka, tylko poszukiwanie wrażeń. Zauważył więc, że skoczkowie spadochronowi nie skaczą dla ryzyka, ale pomimo.
Według Zuckermana każdy znajduje się gdzieś na skali, pomiędzy skrajnym poszukiwaniem doznań, a skrajnym unikaniem doznań. Wyróżnił on 4 podskale tej skali:
- poszukiwanie przygód i grozy - osoby osiągające wysokie wyniki w tej podskali poszukują wrażeń, jakie dostarczają sporty ekstremalne
- poszukiwanie przeżyć - Zuckerman definiuje tą skalę jako "poszukiwanie aktywacji poprzez umysł i zmysły" i wyraża się ona w nieplanowanych podróżach, poszukiwaniu towarzystwa ludzi nieprzeciętnych, zażywaniu narkotyków.
- rozhamowanie - osoby znajdujące się wysoko na tej podskali cechuje skłonność do nadmiernego picia alkoholu, przelotnych związków seksualnych, hazardu.
- podatność na nudę - oznacza awersję do rutynowej pracy, powtarzalności doświadczeń, nudnych ludzi.
Biologiczny mechanizm poszukiwania doznań
Zuckerman od początku próbował wytłumaczyć biologiczny mechanizm poszukiwania doznań. Swoją pierwszą teorię zaczerpnął od Hansa Eysencka,
który zajmuje się m.in. zagadnieniem ekstra- i introwersji. Według Eysencka ekstrawertycy mają niższy niż introwertycy poziom aktywności układu
siatkowatego i kory mózgowej, więc cechuje ich głód stymulacji. Prawdopodobnie właśnie ta niższa aktywność pętli korowo-siatkowatej powoduje, że
ekstrawertycy lubią przebywać w towarzystwie wielu ludzi i ogólnie lubią takie aktywności, które zwiększają aktywność tej pętli.
Introwertycy z kolei wolą spokojne zajęcia często w samotności, ponieważ mają na tyle aktywny układ siatkowaty i korę, że nie potrzebują więcej stymulacji.
Zuckerman na początku uważał, że podobnie jak ekstrawertycy, poszukiwacze doznań również mają niższy poziom aktywności tych obszarów mózgu,
ale później zarzucił swoją teorię. Stało się to w wyniku badań, w których podawano amfetaminę osobom poszukującym i unikającym doznań.
Zgodnie z założeniami Zuckermana, amfetamina, która ma działanie pobudzające powinna dostarczać pozytywnych doznań tylko poszukiwaczom doznań,
ale okazało się, że zarówno osoby znajdujące się wysoko, jak i te, które są nisko na skali poszukiwania doznań, mają po amfetaminie pozytywne
doznania i obie te grupy lepiej wykonywały zadania, jakie im kazano w tym doświadczeniu wykonywać.
Obecnie Zuckerman uważa, że osoby o wysokim wskaźniku poszukiwania doznań charakteryzują się wyższym optymalnym poziomem aktywności
układów katecholaminowych (CSA - catecholamin systems activity). W skład układu katecholaminowego wchodzi adrenalina (która pełni bardzo małą
rolę w procesach biologicznych mózgu), noradrenalina i dopamina. Katecholaminy razem z serotoniną wchodzą w skład układu monoaminowego.
Noradrenalina jest syntetyzowana przy pomocy enzymu DBH (betahydroksylaza dopaminowa) z dopaminy. Dopamina jest rozkładana z pomocą enzymu COMT
(metylotransferaza katecholowa) i MAO-B (monoaminooksydaza typu B), a noradrenalinę rozkłada COMT oraz monoaminooksydaza typu A.
MAO-A rozkłada również serotoninę. Wiele badań skupiło się na badaniu ilości MAO-B w płytkach krwi i wykazano, że poziom ten jest niższy u osób
poszukujących doznań, niż u osób unikających. Poziom MAO-B we krwi jest uważany za odpowiednik ilości w mózgu
(chociaż nie zostało to jeszcze jednoznacznie potwierdzone), więc niektórzy naukowcy uważają, że chęć poszukiwania nowych wrażeń powoduje
nadmierna reaktywność układu dopaminergicznego. Czyli jeśli dobrze rozumiem, u takich osób np. sporty ekstremalne wywołują dużo większe
podniesienie się poziomu dopaminy, niż u osób, które nie lubią takich sportów, a ponieważ takie osoby też więcej tej dopaminy potrzebują
(bo mają wyższy optymalny poziom aktywności CSA), to szukają tego, co im ten poziom podniesie.
Z badań wynika również, że osoby znajdujące się wysoko na skali poszukiwania doznań mają niższy poziom noradrenaliny i DBH w płynie mózgowo-rdzeniowym, ale na razie nie wiadomo, jak to wytłumaczyć, ponieważ nie wiadomo jaka jest rola noradrenaliny w mózgu. Wykazano też, że osoby charakteryzujące się wysokimi wynikami na podskali rozhamowania mają niższą reaktywność układu serotonergicznego. To akurat można logicznie wytłumaczyć, ponieważ wiadomo, że serotonina odpowiada za funkcje hamujące zachowanie.
Deprywacja sensoryczna
Deprywacja sensoryczna to warunki pozbawienia człowieka dopływu bodźców zewnętrznych. Marvin Zuckerman stworzył teorię poszukiwania doznań
właśnie pod wpływem badań Donalda Hebba nad deprywacją sensoryczną. Badanie polegało na tym, że polecono ludziom leżeć codziennie z zasłoniętymi
oczami, zatkanymi uszami i jakimiś specjalnymi rękawiczkami, które znosiły czucie. Dla każdego po pewnym czasie (najdłużej jeśli dobrze
pamiętam, po niecałym tygodniu) stawało się to bardzo nieprzyjemne i rezygnowali z badania. Zuckerman uznał, że osoby charakteryzujące się niższą
tolerancją na takie warunki to poszukiwacze doznań, którzy dla dobrego samopoczucia potrzebują stałego dopływu bodźców.
Potencjały wywołane
Potencjał wywołany to zjawisko bioelektryczne pojawiające się w odpowiedzi na zastosowany konkretny bodziec (wzrokowy, słuchowy lub czuciowy),
który można zoobserwować w badaniu EEG1.
Buchsbaum wyróżnił dwa typy ludzi:
I na koniec jeszcze pare informacji:
1Potencjałów wywołanych nie można zaobserwować na EEG bezpośrednio, ponieważ rejestrowane techniką EEG ze skóry głowy mają zbyt małą amplitudę, aby dostrzec go na tle spontanicznej aktywności EEG. Stosuje się więc metodę ekstrakcji - wielokrotne powtarzanie bodźca i uśrednianie otrzymanych wyników za pomocą komputera (przypadkowa aktywność bioelektryczna o przeciwnej polaryzacji - dodatniej i ujemnej - ulega wygaszeniu).
Bibliografia:
Tekst powstał na podstawie mojego seminarium wygłoszonego w 2008 r. na Kole Naukowym Neurobiologii na Wydziale Biologii UW.
Przygotowując je, korzystałam przede wszystkim z "Psychologii temperamentu" Jana Strelaua oraz z kilku innych źródeł, których niestety nie pamiętam ;)